• martakarlak

SZTUKA CZYTANIA BAJEK – Czy aby na pewno?

Zaktualizowano: 8 cze 2020

Tekst pochodzi z mojego Instagrama @skrzacia_mama, post z dnia 23 stycznia 2019 roku.


"Czytając dziecku, otwieramy przed nim niekończący się świat słowa".

Odkąd urodziło się moje dziecko (Marcelina, na ten dzień niespełna 3 latek), codziennie, dla przyjemności czytamy jej książki. Tak! Każdego dnia. Bez wyjątku. Dla przyjemności nas wszystkich. To jest nasz porządek dnia codziennego, w którym książki są jego częścią.


Kontakt z książką NIE JEST naturalną potrzebą dziecka – musimy tę potrzebę w nim wzbudzić. A to już jest zależne od nas, rodziców. Dziecko rozwija się pod wpływem wielu bodźców, jednak nie zapominajmy w tym wszystkim o książkach, które POWINNY być czymś NATURALNYM w życiu każdego małego człowieka. Tak jak naturalna jest z

zabawa czy bieganie, tak samo książki są ważne. Jeżeli dziecko jest do czegoś przyzwyczajone, to samo będzie się o to upominać. Czyż nie?


Wprowadzenie dziecka w świat książek nie jest rzeczą trudną, ale nie jest to dla każdego takie proste.


UWAGA! Czytanie nie wymaga od rodziców niczego nadzwyczajnego... oprócz naszego zaangażowania i pozytywnych emocji! To JAK czytamy jest niesamowicie ważne. No bo czytać tekst każdy potrafi. Choć to prawda – GŁOŚNEGO CZYTANIA TRZEBA SIĘ NAUCZYĆ. Niestety szkoła nam tego nie ułatwiła (tzw. nawyk subwokalizacji - dzieci w ogóle nie powinny czytać na głos!!!) Ja sama nie lubię czytać, gdy mam widownię inną niż... dzieci. W stresie gubię sens czytanego tekstu! A co ma powiedzieć dziecko. Tutaj nadmienię, że prawidłowa nauka czytania to przede wszystkim SŁUCHANIE, potem słuchanie z jednoczesnym patrzeniem na CAŁE wyrazy, następnie na CAŁE ZDANIA czytanego im tekstu.


Czytanie ZAWSZE musi kojarzyć się dziecku z czymś przyjemnym. Powinno wyzwalać pozytywne uczucia. Dlatego przytulajmy dziecko, jeżeli tego potrzebuje. Marcysia często na mnie siada i czeka aż zacznę jej czytać. Wcześniej oczywiście przynosi odpowiednią lekturę :) Dajmy dziecku naszą bliskość i poczucie bezpieczeństwa.



JAK CZYTAĆ DZIECKU?


To proste: CZYTAJ z DZIECKIEM! Podam Wam parę wskazówek:


Czytajcie AKTYWNIE, nie monotonnie i nudnie! Trzeba skupić się na treści: rytm, melodia, akcent i tempo czytanych fraz. Komunikujcie się z dzieckiem niewerbalnie: spoglądaj na dziecko, pokazuj obrazki, dotykaj ich. To ma być coś fascynującego!

To ma być fajne! Przecież każdy lubi robić fajne rzeczy. Pobudzajmy dziecięcą wyobraźnię. Dajmy małemu słuchaczowi czas, aby zbudował sobie w wyobraźni świat, który mu przedstawiamy.


Czytając używaj różnej intonacji, staraj się wyrażać emocje, bądź ekspresyjny, modeluj swój głos, zmieniaj jego ton, gestykuluj, dostosuj odpowiednio tempo swojego czytania. Wydawaj przeróżne dźwięki, wciel się w różne postaci - naśladuj gesty i zachowania bohatera np. kleszcz, kichaj, ziewaj, śmiej się.W ten sposób zyskasz uwagę dziecka, na której Ci przecież zależy.


TO, CO WAS ZAINTERESUJE:

⚠️⛔ tutaj STOP! Uwagą nie jest "grzeczne" siedzenie obok ciebie. Dzieci mogą, np. bawić się, kręcić, wstawać i przemieszczać podczas czytania im książeczek. To nie jest nic złego! Mózg uczy się wtedy, kiedy ciało się rusza! Tak to działa - rozwój intelektualny jest związany z ruchem fizycznym. Bodźce wzrokowe, dotyk, dźwięk, słowa oraz aktywność ruchowa - w ten sposób stymulujemy nasz mózg! Dzieci więc mają w sobie naturalną potrzebę ruchu (kinezjologia edukacyjna),której my dorośli nie powinniśmy hamować! A niestety często tak właśnie robimy, bo dzieci "mają i muszą być grzeczne!" Hahaha. Dobre sobie. To takie POLSKIE - grzeczne dziecko to takie, które siedzi cichutko, a najlepiej to jak go nie ma! Ruch wspiera proces uczenia się, dzięki temu mózg rozwija się prawidłowo. Nic tylko się cieszyć!


Zatem hopsa hop! Czytajmy dziecku w samochodzie, podczas kąpieli, podczas jego zabawy, podczas rysowania, na placu zabaw, na ławce w parku. Gdzie chcecie! Wszędzie. ➡️ Tego nie da się przedawkować. To nie cukier :)

SZTUKA CZYTANIA BAJEK


W książkach pokazuj dziecku różne przedmioty, proś aby je wskazywało, ale nie przepytuj! To nie jest egzamin, tego nikt nie lubi. Niech się rozgląda, niech szuka: "A gdzie jest biedronka?". To świetna zabawa - Marcysia robiła to już, gdy miała 7 miesięcy. Niektórzy pamiętają, jak pokazywała koty i raki w książce. Czasami dziecko samo nam pokazuje dany obrazek i czeka, aż go nazwiemy. Róbmy to! W ten sposób dziecko zadaje swoje pierwsze pytania. Jakie to jest cudowne! To wskazywanie paluszkiem ilustracji i czekanie, aż mama nazwie daną rzecz. I ten uśmiech, gdy to zrobi :)


• Używajmy onomatopei (wyrażeń dźwiękonaśladowczych), dzieci to uwielbiają! Przecież nie ma nic fajniejszego niż mama, która udaje gołębia (gruchu, gruchu) czy tata, który udaje dzika (chrumsu chrum).


• Nie zmuszajmy! nie zmuszajmy! nie róbmy tego! Ale...ale nie poddawajmy się! Nie chce teraz? A może za godzinę?


• RYTUAŁ (poczucie bezpieczeństwa) - Dobrym sposobem jest przyzwyczajenie dziecka do czytania o konkretnych porach dnia. U nas zdarza się też tak, że nie czytamy pół dnia! Bo robiłyśmy coś innego, nie było nas w domu itd. Ale codziennie po kąpieli Marcysia leci wyrzucić swoją brudną pieluszkę do kosza i leci wybrać książeczkę... jedną, dwie ..czasami trzy. Codziennie! I teraz jak to piszę i się nad tym zastanawiam , to jeszcze nigdy nie było tak, żeby odmówiła mi wspólnego czytania. Zawsze jest chętna. Lubi to. Ja też to lubię! U nas książka to tzw. "narzędzie wyciszające". Zresztą tak samo robię zawsze w pracy. Jeżeli dzieci nie chcą spać na leżakowaniu to nie ma siły, abym je do tego zmusiła. Prawda? Więc niech chociaż posłuchają jak opowiadam im bajkę (tak! Sama też wymyślam bajki ❤️) albo czytam. One to uwielbiają. Ja to uwielbiam.


• Nauczmy dzieci, że słuchanie książeczki to coś miłego. Wyzwalajmy w dziecku pozytywne emocje z tym związane. Czytanie to przecież radość i bliskość.


• Dobre też jest czytanie nieplanowane, książeczka leży na stole, bierzemy i czytamy. Często też czytamy rano... W zasadzie codziennie.


• I powiadam: jeżeli w domu, w którym jest dziecko jest choć jedna dziecięcą książka.. to jest nadzieja :)


• Jeżeli dziecko chce wielokrotnie czytać jedną książkę (przynosi ją, prosi o to), to należy to robić. Widocznie jest to dla niego WAŻNE. Maluchy uwielbiają słuchać ciągle tego samego! Dzieci lubią rzeczy, które już znają, ta wielokrotność powtarzania wywołuje u nich uśmiech! One wiedzą co zaraz się stanie i się cieszą. Tak ćwiczą swoją pamięć. Często potrafią dopowiedzieć końcówkę zdania. A tak poza tym - my dorośli, też np. uwielbiamy słuchać non stop tej samej piosenki. proste! Dzieci to mali ludzie :) każde dziecko ma przecież swój ulubiony wierszyk i książeczkę, niektóre mają ich nawet kilka.


• Dzieci często niszczą książki, to normalne. Są ciekawe, chcą dotykać obrazki, chcą zobaczyć co jest z drugiej strony kartki, często wsadzają książkę do buzi - w ten sposób ją badają! Tak dzieci się uczą. To, co ciekawe zawsze ląduje w buzi dziecka! Tak badają otaczający je świat. A może kartka się podrze? Trzeba to sprawdzić. A co się stanie jeśli... Tak już jest i koniec, to naturalne. Co nie oznacza, że nie należy dziecku tłumaczyć jak trzeba się z książką obchodzić. *Zaopatrzmy się też w taśmę klejąca. Gdy Marcysia zrobi "bach" to mama robi "ciach ciach" i sklejamy wszytko razem.


• Kolejna ważna uwaga to: "Nie jest najważniejszym, żeby przeczytać książkę, ale żeby ją czytać".


• Dziecko powinno mieć stały dostęp do swoich książek (sięganie spontaniczne). A przynajmniej ich części, żeby mogło z nich korzystać,kiedy będzie miało na to ochotę, aby samo podejmowało decyzję ich wyboru.


• Kupujmy książki, które też nam się podobają, bo to my będziemy je czytać. To, co spodoba się nam, będziemy czytać z większym zainteresowaniem. Dziecko wyczuje każdą sztuczność.


• Świat książek to wspaniała przygoda, która raz rozpoczęta, nigdy się nie kończy! Niech książki będą naturalnym elementem świata dziecka. Spraw by tak było! Wprowadź swoje dziecko w świat SŁOWA!

Pamiętaj: "Uszy są drzwiami do mózgu".

A teraz PYTANIE: To już wiesz, to wszystko! Co teraz z tym zrobisz? jako rodzic MASZ WPŁYW na rozwój swojego dziecka. "Wpływasz na to poprzez to, co robisz i poprzez to, czego nie robisz". Jakim jesteś rodzicem? Co zrobisz z tą wiedzą?


Wszystkiego zaczytanego!

Marta

@skrzacia_mama

658 wyświetlenia2 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie