• martakarlak

O GRANICACH.

Aktualizacja: 8 cze 2020

Podtytuł: Kompetentne relacje z dzieckiem.

autor: Jesper Juul

wydawnictwo: MiND

kategoria: poradniki dla rodziców

rok wydania: 2020

liczba stron: 104

cena: 19 - 30zł

W skrócie czego możesz się spodziewać, czyli o czym jest ta książka, jej główne wątki:

  • Kto powinien sprawować władzę w domu?

  • Czym są granice?

  • Dostrzeganie granic dzieci oraz respektowanie ich.

  • Konflikty w rodzinie – świetny rozdział! Warto przeczytać tę książkę chociażby dla tego rozdziału.

  • Równowaga w życiu rodziny.

  • W jaki sposób rodzic ma zyskać dla siebie przestrzeń?

  • Jak mówić o swoich potrzebach i pragnieniach?

  • Kiedy dzieci chętnie współdziałają?

  • Dlaczego rodzic powinien się cieszyć, gdy dziecko mówi "NIE".

  • Reguły. Konsekwencje i kary.

  • Wina i odpowiedzialność.

"Wszystko, co dajemy dziecku (z siebie), jest inwestycją długoterminową".

Jest to niestety już ostatnia książka Jespera Juula, cenionego na całym świecie duńskiego pedagoga i terapeuty rodzinnego, który w 2019r. zmarł. Warto zapoznać się z jego twórczością, ponieważ jego publikacje nasiąknięte są ogromem wiedzy. Każda jego książka z pewnością wniesie do naszego rodzinnego życia sporo przemyśleń, ale też doprowadzi ostatecznie do zmian na lepsze. Warto docenić tę wiedzę, ponieważ wiele możemy w ten sposób zyskać.


Juula mogę porównać do Janusza Korczaka (dla przypomnienia: polsko-żydowski pedagog), który również wywarł na mnie swój ogromny wpływ. Obaj byli bez wątpienia BADACZAMI ŚWIATA DZIECI. Jednogłośnie mówili o emancypacji dzieci, czyli o tym, że dzieci również mają swoje prawa. Odnoszę wrażenie, że nikt tak pięknie nie pisze o dzieciach, jak Juul i Korczak.


Juul po raz kolejny uczy nas, by traktować dzieci z szacunkiem. Należy współdziałać z nimi i traktować je po prostu na serio, na równi z nami. Jednocześnie podkreśla, że dorośli powinni sprawować przywództwo.


Nikt tak jak J.Juul nie potrafi tak wspaniale operować językiem i przedstawiać w sposób zwięzły własnych myśli. Czasami chciałoby się przeczytać jeszcze więcej. Zadać pytanie, dopytać. Ale odpowiedź już jest stronę dalej...


Rodzicielstwo oparte na granicach, regułach i dyscyplinie (łagodnej oraz pozytywnej :)) jest czymś do czego powinien dążyć każdy rodzic. W dzisiejszym świecie, w którym jedna teoria miesza się z drugą, w którym raz po raz ktoś wymyśla coś nowego i próbuje stworzyć coś innowacyjnego naprawdę można się pogubić (niekiedy nawet zgłupieć :P). Tego jest za dużo. Ostatecznie rodzic chwyta się dziwnych metod, a w domu zaczyna panować bezprawie, źle pojmowane rodzicielstwo bliskości z mieszaniną porozumienia bez przemocy. "Największą korzyść odnoszą rodzice, którzy starają się postępować po prostu zgodnie ze sobą, a nie zgodnie z teorią" pisze Juul. Warto się inspirować, ale trzeba pamiętać przede wszystkim, że "dzieci to ludzie". Tu nie ma eksperymentów , jako rodzic ponosisz pełną odpowiedzialność za tego małego człowieka. Nie da się wszystkich dopasować pod jakąś jedną określoną metodę, nurt pedagogiczny, jakąś filozofię czy konkretny styl wychowania. Bierz co Tobie, jako rodzicowi odpowiada, co pasuje do Waszej rodziny i dziecka. Ale nie ograniczaj się! Pamiętaj, że nie ma ideałów, nawet wśród tylu genialnych teorii.


Aby dziecko dobrze funkcjonowało w świecie, musi mieć JASNO określone GRANICE. Z mojego doświadczenia zawodowego wynika, że w różnego rodzaju placówkach, najwięcej problemów sprawiają dzieci, które funkcjonują bez żadnych zasad oraz granic. A granice, to nic innego, jak bezpieczeństwo, którego ostatecznie dzieci same się domagają.

"W rodzinie decydujący głos należy do rodziców, a w żłobku, przedszkolu czy szkole - do osób dorosłych. Dzieci (...) wciąż za mało wiedzą o świecie i życiu, żeby przejmować przywództwo. Nie ulega wątpliwości, że dla nich jest najlepiej, kiedy decydują dorośli".
"Dzieci mogą współdecydować o tym, co zjemy na kolację, ale nie wezmą odpowiedzialności za atmosferę panującą przy stole". I to jest całe sedno!

Dorosły nie tylko ponosi pełną odpowiedzialność za jakość relacji z dzieckiem, ale też za wyznaczanie mu stosownych granic, które są wręcz obowiązkiem rodzica. Wymaganie od dziecka w wielu kwestiach decyzyjności, i przerzucanie na nie odpowiedzialności za efekty tych decyzji, jest bardzo nie w porządku w stosunku do małego człowieka! Dzieci, które jeszcze są zwyczajnie niedojrzałe emocjonalnie, zaczynają się po prostu gubić, jednocześnie nie rozumiejąc. A w związku z tym, zaczynają się problemy, na przykład "wikłanie się w wyczerpujące konflikty o władzę".

"Dzieci nie dlatego szanują granice swoich rodziców, że ktoś im je dobrze wyjaśnił i uzasadnił, tylko dlatego, że szanują osobę, dla której są one ważne".

Jeżeli (pani Marto, nie zaczynamy zdania od "jeżeli". To mój blog, więc sobie tak zacznę haha 🤭) dzieci mają szanować granice swoich rodziców, to powinno to też działać w drugą stronę. Dlaczego my dorośli tak często pozwalamy sobie, by nie respektować granic naszych dzieci? To dlatego dzieci naruszają granice innych osób. Dzieci uczą się poprzez obserwację. Naśladują nas i nasze zachowania, reakcje. Są genialnym obserwatorami. Czasami wystarczy jedynie je posłuchać i przyjrzeć się im z boku, by zobaczyć to, jak sami się zachowujemy. One modelują nasze zachowania, i to nie zawsze w sposób komiczny. Często niestety widać ten dramat rodzicielskich niedociągnięć (nie denerwuj się, piszę również o sobie).

Ostatnio bardzo modny stał się model rodziny demokratycznej. Tylko pozornie wszystko działa tam w sposób idealny i uporządkowany, gdzie każdy ma swoje prawa i przywileje. Rodzice, którzy za wszelką cenę starają się sprostać każdym zachciankom i życzeniom swoich dzieci, często nadskakując i nie pozwalając wręcz na złe samopoczucie. J. Juul uczy nas, aby widzieć różnicę między tym, czego dziecko potrzebuje, a tym, czego tylko pragnie i na co ma jedynie ochotę. Spełnianie każdej zachcianki dziecka, wcale nie jest wyrazem zaangażowania rodzica. Choć paradoksalnie opiekun chce w ten sposób wyrazić swą miłość do dziecka. Często jednak nie dając mu tego, czego ono naprawdę potrzebuje. A najczęściej jest to potrzeba bliskości z rodzicem. Nic nie zastąpi nas. Ani nowy samochodzik, ani kulka lodów. OBECNOŚĆ I NASZ CZAS - to ogromny dar, który możemy dać dziecku, gdy ono się tego domaga.

"Szkopuł w tym, że obsługa dziecka nie jest miłością, ale jest obsługą".

Z KAŻDEJ pozycji tego autora wyciągnęłam naprawdę wiele. Niesamowite jest to, że zgadzam się niemalże ze wszystkim co pisze (głupio mi napisać, że ze wszystkim 😄😅).


Otwieram książkę, rozsiadam się w fotelu, w ręce trzymam swoje zakreślacze i czytam. W myślach krążą mi sytuacje znane mi z pracy, z życia codziennego, z własnego rodzicielstwa, a także małżeństwa. Krążę myślami, które latają dokoła, wyciągam jak ameba swoje nibynóżki i CHŁONĘ tę wiedzę... aby być lepszym rodzicem, nauczycielem i pedagogiem. Aby, dzieci, które spotykam na swojej drodze były jeszcze mądrzej przeze mnie uczone, wychowywane, a przede wszyskim jeszcze lepiej traktowane.

"Dzieci czują się najlepiej z rodzicami, którzy są zadowoleni ze swojego życia".

Wszystkiego zaczytanego!

Marta

@skrzacia_mama


516 wyświetlenia5 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie